
Kosmetyk „hipoalergiczny”, „ekologiczny” czy „bez parabenów”?
Kosmetyk „hipoalergiczny”, „ekologiczny” czy „bez parabenów”?
Dajesz się nabrać na popularne hasła i obietnice producentów kosmetyków? Boisz się parabenów, a kupujesz żel do kąpieli z donorami formaldehydu, bo nieznana jest ci nazwa DMDM Hydantoin? Lepiej sprawdź, czy dajesz się naciągnąć i czy kupujesz kosmetyki, które mają być lepsze, a są gorsze!
Producenci bardzo agresywnie wykorzystują brak naszej wiedzy z zakresu chemii i przepisów, więc pod pozorem produktu „bez parabenów” czy „bez konserwantów” sprzedają nam rzekomy kosmetyk hipoalergiczny, który może być jeszcze gorszy niż ten, który nie deklaruje bezpieczeństwa dla alergików.
Żaneta Geltz: Z czego wynika ten chaos i nadużycia w świecie kosmetyków przyjaznych dla osób z alergiami i wrażliwą skórą?
Ewa Kilian: Powszechnie nadużywane deklaracje marketingowe „free from” „hipoalergiczny”, „kosmetyk ekologiczny”, „kosmetyk naturalny”, sugerują, iż dany produkt nie zawiera „chemii”, w tym konserwantów i w związku z tym – nie uczula…Tymczasem, konserwanty, zwłaszcza te dobrane w sposób odpowiedzialny i z uwzględnieniem dobra użytkowników (również tych z alergiami), pełnią swoją ważną rolę w utrzymaniu kosmetyku w dobrym stanie przez cały czas stosowania. W sytuacji, kiedy rosnąca liczba producentów kosmetyków naturalnych wyraża niesłusznie brak akceptacji dla jakichkolwiek konserwantów, nieracjonalna staje się skłonność do krytykowania składu chemicznego konkurenta. Wszystko po to, by wybić się na tle bogatej oferty kosmetyków i dotrzeć do wystraszonych toksycznością produktów pielęgnacyjnych konsumentów z alergiami oraz wrażliwą skórą. Sugerowane są w zamian produkty „bez konserwantów”.
Ż.G.: Czy kosmetyk „bez konserwantów” jest bezpieczny?
E.K.: Kosmetyki zawierające wodę, takie jak: emulsje, toniki, płyny micelarne, żele, kremy, fluidy – stanowią środowisko sprzyjające dla wzrostu i rozwoju drobnoustrojów. Szczególnie narażone są produkty tzw. naturalne, gdyż są bogate w składniki organiczne, stanowiące „dobrą pożywkę” dla kolonizacji szczepów chorobotwórczych. Psucie się kosmetyku z powodu rozwoju skażenia mikrobiologicznego, powoduje przede wszystkim zmianę zapachu na nieprzyjemny, zmianę koloru, zmianę konsystencji, zmianę odczynu pH oraz rozwarstwienie się produktu. Reakcje te są niebezpieczne dla naszego zdrowia i skóry, dlatego wdrożenie produktu kosmetycznego na rynek jest ściśle regulowane po to, aby produkt był bezpieczny do stosowania i przede wszystkim nie szkodził. Producent kosmetyków jest między innymi zobowiązany do zagwarantowania konsumentowi, że jego produkt jest czysty mikrobiologicznie i że przez okres jego gwarantowanej trwałości i użytkowania, nie zajdą w nim wyżej wymienione reakcje.
Ż.G.: Do czego jeszcze zobowiązany jest wobec tego producent kosmetyków?
E.K.: Przeprowadzane powinny być między innymi specjalne testy stabilności fizykochemicznej i mikrobiologicznej, „stresujące” kosmetyki pod względem różnych temperatur, naświetlenia i wilgotności, imitujące warunki zbliżone do przechowywania – tak, abyśmy mogli swobodnie z tym samym kosmetykiem pojechać w góry zimą, a latem nad morze. Kosmetyk przed wejściem na rynek badany jest również pod względem czystości mikrobiologicznej, która to bezwzględnie nie przewiduje najmniejszej obecności drobnoustrojów, np.: gronkowca złocistego (Staphylococcus Aureus), pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas Augerinosa), pałeczki okrężnicy (Escherichia Coli) czy grzybów (Candidia Albicans). Standardowa czystość mikrobiologiczna kosmetyku nie może przekroczyć ściśle określonej liczby drobnoustrojów tzw. mezofilnych (czyli „z powietrza”). Ważnym testem mikrobiologicznym jest test konserwacji, który polega na długotrwałym „skażaniu” produktu, imitującym kontakt kosmetyku z naszym palcem oraz środowiskiem zewnętrznym. Potwierdza on stabilność mikrobiologiczną i skuteczność układu konserwującego, zapobiegającego rozwojowi mikroorganizmów oraz wytwarzaniu niebezpiecznych toksyn przez obecne bakterie. Wykluczenie środków konserwujących z kosmetyku nie jest więc możliwe, a stosowanie produktów bez wyżej wymienionych testów może nie być korzystne dla naszej skóry. Ze względu na wysokie ryzyko zakażeń drobnoustrojowych oraz znaczne pogorszenie jakości wyprodukowanych preparatów, substancje konserwujące stanowią niezbędny składnik receptur kosmetycznych.
Ż.G.: A jednak jest to słowo obarczone złą sławą. Czym powinnny się charakteryzować bezpieczne, zgodne z ustawą kosmetyczną konserwanty?
E.K.: Konserwanty to związki o właściwościach toksycznych dla drobnoustrojów ale i dla naszego organizmu, dlatego ich dawkowanie w recepturze kosmetyku podlega ścisłym regulacjom prawnym w formie zakazu/dopuszczenia do stosowania oraz ograniczeniu stężenia w finalnym produkcie. Wykaz takich substancji stanowi załącznik do Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009, obowiązującego na terenie całej Unii Europejskiej od dnia 11 lipca 2013 r.
Dobry konserwant charakteryzuje się:
»» brakiem toksyczności (w kosmetyku nie może się znaleźć konserwant zakazany)
»» brakiem działania alergizującego i drażniącego (szczególnie w produktach hipoalergicznych)
»» brakiem zdolności przenikania przez skórę (szczególnie w kosmetykach dla dzieci poniżej 3 r.ż.)
»» odpornością na światło i tlen
»» aktywnością przeciwdrobnoustrojową w niskich stężeniach (dobrej klasy, przyjazne człowiekowi konserwanty, stosuje się w stężeniu 0,3-0,8 %)
»» o szerokim spektrum aktywności przeciwdrobnoustrojowej (celem ograniczenia liczby konserwantów w składzie kosmetyku)
»» odpornością na dezaktywujące działanie innych składników kosmetyku
Pamiętajmy, że kosmetyk nakładany na skórę, na której występuje naturalna saprofityczna mikroflora bakteryjna, nie powinien w żaden sposób zaburzać równowagi jej składu min. na skutek działania konserwantu.
Ż.G.: Czyli należy dbać przede wszystkim o mikrobiotę skóry?
E.K.: Kluczowy jest również odczyn pH kosmetyku, który znacznie bardziej wpływa na wydolność przyjaznej mikroflory naskórka niż same konserwanty. W naszym Laboratorium Centrum Dermatologii Symbiosis przebadano na przykład ekologiczny balsam do ciała dostępny w drogerii i polecany na wielu blogach, który wykazywał zasadowy odczyn pH=6,8, który nie jest przyjazny dla kwaśnego płaszcza lipidowego skóry o pH 5,5. Objawy, jakie wystąpiły po zastosowaniu tego kosmetyku, to podrażnienie, świąd i wysuszenie naskórka, za które to obwiniane były początkowo składniki konserwujące. Okazało się, że to była naturalna reakcja skóry na zewnętrzny czynnik zaburzający mikrobiotę skóry (zasadowe pH całego balsamu), która to w przypadku zasadowego odczynu sprzyja rozwojowi mikroflory chorobotwórczej. Podobne, silne reakcje obserwuje się przy nadmiernym stosowaniu detergentów i mydła. Często niesłusznie oskarżamy składniki konserwujące jako uczulające, które to okazują się zbawienne dla ogólnej technologii kosmetyku, nawet tego z naturalnymi składnikami.
Ż.G.: Jakie jest działanie konserwantów? Które są dozwolone, a które nie?
E.K.: Działanie konserwantu polega na uszkadzaniu białek drobnoustrojowych lub dezaktywacji ich układów biologicznych hamujących metabolizm, czyli ich namnażanie.
Warto podkreślić, że bezpieczny kosmetyk, to czysty kosmetyk.
PARABENY
Parabeny są związkami, które często naturalnie występują w niektórych owocach (borówka, papryka), zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem mikroorganizmów – również tych chorobotwórczych, jak gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus), czy pałeczka ropy błękitnej (Pseudomonas Aeruginosa). Najczęściej używane w produktach kosmetycznych grupy parabenów – metyloparaben, etyloparaben, propyloparaben – mogą zostać wchłonięte przez skórę i z krwiobiegiem wnikać do tkanek ciała. Należy podkreślić, że określone parabeny stosowane w dopuszczalnych stężeniach, które dla tych związków są ściśle określone, są całkowicie bezpieczne i nie wykazują działania toksycznego, kancerogennego, genotoksycznego ani teratogennego! Wykazują wysoką skuteczność przeciwdrobnoustrojową, brak toksyczności oraz stabilność chemiczną. Wybrane parabeny wbrew pozorom, stanowią jedną z najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa grupę konserwantów. Określone parabeny znajdują się na liście konserwantów dozwolonych do stosowania w kosmetykach zawartej w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2005 roku. Maksymalne dopuszczalne stężenie wynosi 0,4% dla pojedynczego związku i 0,8% jeśli stosowana jest mieszanina kilku różnych parabenów. Amerykańska agencja FDA zaklasyfikowała dwa parabeny: metyloparaben i propyloparaben jako tzw. GRAS (Generally Recognized as Safe) – substancje uznane za bezpieczne do stosowania w żywności. Widnieją one jednak na liście znanych i silnych alergenów, które nie są dozwolone w kosmetykach przeznaczonych dla alergików. Czyli kosmetyki posiadające je w składzie, nie otrzymają certyfikatu zarówno Allergy Certified, ani Astma-Allergi Danmark.
Aktualna propozycja SCCS, czyli Europejskiego Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów) zakazuje stosowania:
»» isobutylparabenu, isopropylparabenu, pentylparabenu, phenylparabenu i benzylparabenu,
»» parabenów w kosmetykach pozostawianych na skórze, stosowanych w okolicach podpieluszkowych u dzieci poniżej 6. miesiąca życia, dopuszcza stosowanie:
»» propylparabenu i butylparabenu połączonych jako estry w stężeniu 0,19%,
»» metylparaben i etylparaben uznawane są jako bezpieczne
DONORY FORMALDEHYDU
Donory formaldehydu to konserwanty, które m.in. uwalniają (formalinę) formaldehyd – należą do nich:
»» 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol
»» Diazolidinyl Urea
»» Imidazolidinyl Ure
»» DMDM Hydantoin
»» Quaternium–15
Formaldehyd to konserwant, który jest łatwo wchłaniany przez skórę i właśnie dlatego w przemyśle kosmetycznym chętnie stosowane są jego pochodne. Jest odpowiedzialny za silne reakcje alergiczne, wykazuje drażniący wpływ na skórę i na błony śluzowe dróg oddechowych i na spojówki oczu. Związek ten łatwo reaguje z grupami białek bakteryjnych, prowadząc do obkurczania błon komórkowych oraz wzrostu ciśnienia wewnątrzkomórkowego, co w konsekwencji powoduje destrukcję drobnoustroju. Formaldehyd hamuje też aktywność wydzielniczą gruczołów potowych, dlatego stosowany jest głównie w preparatach dezodorujących. Formaldehyd i jego donory czyli konserwanty, z których jest uwalniany, oficjalnie zostaną zakazane do stosowania w kosmetykach jeszcze w tym roku1. Grupa tych związków (formaldehyd i jego donory) odpowiedzialna jest za podrażnienia i uczulenia skóry, dlatego ustawodawca wprowadził liczne ograniczenia i zakazy dotyczące stosowania tych składników. Formaldehyd i jego donory prawdopodobnie zostaną ostatecznie zakazane w kosmetykach.
MIT metyloizotiazolina i metylochloroizotiazolina
Popularnymi konserwantami występującymi głównie w kremach, serum czy kosmetykach do mycia to ostatnio zamiast „niepopularnych parabenów” są mieszaniny metylochloroizotiazoliny i metyloizotiazoliny. Pomimo deklaracji na opakowaniach „paraben free”, stosowane zamiennie wykazują stosunkowo wysoki procent uczuleń w stosunku do częstości stosowania. Dlatego stężenie w kosmetyku tej mieszaniny wynosi maksymalnie 0,1%. Nie jest w ogóle dozwolona jednak w kosmetykach i środkach piorących przeznaczonych dla osób z alergią. Czyli produkt zawierający MIT, nie otrzyma certyfikatu bezpieczeństwa dla alergików.
BIAŁA LISTA KONSERWANTÓW DLA ALERGIKÓW [w ściśle określonych stężeniach]
• Potassium Sorbate
• Dehydroacetic Acid
• Ethylhexylglycerin
• Phenoxyethanol
• Sorbic Acid
• Ethylparaben
• Methylparaben
• Sodium Benzoate
• Benzoic Acid
Tokoferol, sorbinian potasu i inne organiczne składniki ochronne.
Tocopheryl acetate [Octan tokoferylu] to witamina E, która jest składnikiem aktywnym oraz chroniącym składniki tłuszczowe przed jełczeniem (utlenianiem). Jest to organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E. Coraz częściej w recepturze kosmetyku wykorzystywane są konserwanty, które pełnią również funkcię składników aktywnych. Należy jednak pamiętać, że deklaracja „nie zawiera konserwantów”, nie może być użyta w sytuacji, jeżeli formuła kosmetyku zawiera składnik o tej funkcji (nawet jeżeli ten związek nie jest na oficjalnej liście związków konserwujących w kosmetykach). Są to na przykład: Black Willow Extract, Glucose and Lactoperoxidase and Glucose Oxidase, Dehydroacetic Acid, Sodium Dehydroacetate, benzoesan sodu i sorbinian potasu (potassium sorbate), glukonolakton i fenoksyetanol (Phenoxyethanol), etyloheksylgliceryna, kwas lewulinowy i jego sole w połączeniu z sorbinianem potasu2.
Najnowsze badania naukowe pokazują, że sorbinian potasu zyskał opinię najbezpieczniejszego dodatku do żywności i konserwantu zarówno w branży spożywczej, jak i kosmetycznej [E202 – organiczny związek chemiczny, sól potasowa kwasu sorbowego]
Reasumując, jeżeli dany kosmetyk podrażnia, wysusza skórę lub powoduje świąd, to nie oznacza to jednoznacznie, iż winne są za to konserwanty. Najczęściej spotykaną przyczyną w naszym Centrum Dermatologii Symbiosis jest niewłaściwa jakość kosmetyku pod względem składników bazowych, pod kątem mikrobiologicznym oraz fizykochemicznym. Do tego przyczynia się również dysfunkcja bariery hydrolipidowej, która powoduje zwiększoną reaktywność skóry na czynniki zewnętrzne, spowodowana najczęściej niewłaściwą pielęgnacją, nadużywaniem makijażu oraz nieprawidłowym oczyszczaniem. W przypadku osób z alergią, należy zwrócić uwagę, aby produkt nie zawierał zakazanych substancji konserwujących i innych alergenów, takich jak zapach, wówczas mamy pewność, że ani nam, ani dziecku – zastosowany kosmetyk nie zaszkodzi.
mgr Ewa Kilian-Pięta
– kosmetolog, prezes Centrum Dermatologii Symbiosis, producent linii kosmetyków do pielęgnacji cery wrażliwej do użytku profesjonalnego i detalicznego marki Back To Comfort. Jako praktykujący kosmetolog specjalizuje się w kosmetologii leczniczej wspomagającej leczenie dermatologiczne schorzeń takich jak trądzik różowaty, demodekoza czy trądzik posterydowy oraz szeroko rozumianą cerą wrażliwą. Jako absolwentka UAM na kierunku Chemii kosmetycznej specjalizuje się w tworzeniu kosmetyków również na zlecenie dla producentów kosmetyków w Laboratorium badawczo rozwojowym centrum Dermatologii Symbiosis zlokalizowanym na terenie Poznańskiego Parku Naukowo Technologicznego.
Centrum Dermatologii Symbiosis, ul. Piękna 4 60-591 Poznań
PODZIEL SIĘ
Alergia, Chemia, Ciekawostki, Etykiety bez tajemnic, Newsroom, Porady, Recenzje
Wyświetl wszystkie posty autora
Źródło:https://hipoalergiczni.pl/